Poszła spać tak jak była, ledwie udało nam się zdjąć czapkę:)
sobota, 28 maja 2011
Najlepszy sposób na sen- baSEN
Nie bez przyczyny te dwa słowa brzmią tak podobnie. Basen to sposób sprawdzony i 100% pewny. Jeśli chcecie aby wasze dziecko poszło spać w środku dnia na całe 2h i to samo, bez przymuszania, kołysania i śpiewania, po prostu zabierzcie je na basen. Mimo, iż nasza Zośka nie angażuje się za bardzo w wodne zabawy a jedynie, łaskawie, pozwala się rodzicom wodzić po wodzie, to po wizycie na pływalni zasypia już w samochodzie i śpi kolejne 2h (bez przebudzenia w trakcie rozładunku z auta i ładowania jej do łóżeczka). Wiadomo, że ruch to zdrowie a w zdrowym ciele zdrowe... dziecko a zatem jeśli, rodzicu kochany, chcesz mieć 2 godziny sobotniego, zasłużonego i niczym niezmąconego odpoczynku wyruszaj wraz z pociechą na basen. Krótki wysiłek fizyczny zwróci się z nawiązką:)

Poszła spać tak jak była, ledwie udało nam się zdjąć czapkę:)
Poszła spać tak jak była, ledwie udało nam się zdjąć czapkę:)
poniedziałek, 23 maja 2011
Gazeta
- "Mamo, co robisz?"- zapytałaby Zosia, gdyby umiała mówić.
- "Czytam gazetę kochanie."- odpowiedziałaby matka.
- "A czy ja też mogę poczytać gazetę?"- zapytałby Zosia, gdyby umiała...
- "Oczywiście córeczko. Proszę, to Twoja gazeta"- odpowiedziałby matka.
- "Dziwna rzecz to czytanie"- powiedziałaby Zosia gdyby...- "Nie da się go ugryźć, ani nim przykryć, ani nawet ładnie nie pachnie...
- "Czytam gazetę kochanie."- odpowiedziałaby matka.
- "A czy ja też mogę poczytać gazetę?"- zapytałby Zosia, gdyby umiała...
- "Oczywiście córeczko. Proszę, to Twoja gazeta"- odpowiedziałby matka.
- "Dziwna rzecz to czytanie"- powiedziałaby Zosia gdyby...- "Nie da się go ugryźć, ani nim przykryć, ani nawet ładnie nie pachnie...
niedziela, 22 maja 2011
Jak ryba w wodzie - czyli pływacki debiut...
Na początku Zosia była trochę nieufna (a przede wszystkim śpiąca) dlatego też pierwszy kontakt z wielką woda nie spotkał się z ciepłym przyjęciem, ale później było już tylko lepiej i lepiej. Młoda dała się ponieść wodzie i silnym ramionom taty i tak jej się spodobała, że postanowiliśmy powtarzać to co tydzień.
piątek, 20 maja 2011
Coś na ząb!!!
WSZYSTKO, dosłownie wszystko, co znajduje się w zasięgu zosinych rączek, nadaje się do "wzięcia na ząb". Świat naszej córki został podzielony na rzeczy, które można wziąć do buzi i te (zupełnie nieinteresujące), które do buzi się nie mieszczą.
Strzeżcie się pluszaki, gryzaki i książeczki, palce, ubrania i śliniaki. Nadchodzi Zosia, dwuzębny potworek...i nic nie jest w stanie jej powstrzymać:).
sobota, 14 maja 2011
Dwaj ogrodnicy i "Zimna Zośka"

Do pracy zabraliśmy się energicznie bo z dzieckiem na działce dłużej niż. godzinę nie da rady. W tym roku postanowiliśmy maksymalnie wykorzystać możliwości naszej małej działki i posiać jak najwięcej warzyw. Przynajmniej będziemy wiedzieć co dajemy małej. W planie była ekologiczna marchewka, dynia, cukinia, pietruszka i szczypiorek. Plan wykonany, warzywa zasiane, czekamy na plony. Zosia na wszystkie ogrodnicze zabiegi patrzyła z pewną rezerwą z wysokości swojego wózka. Dała się jedynie namówić jedynie na wąchanie kwiatków i mały wianuszek ze stokrotek.




A dla naszej Zimnej Zośki wszystkiego najlepszego z okazji pierwszych imienin!!!!
piątek, 13 maja 2011
Kiedyś Cię znajdę...
Pięć miesięcy macierzyńskiego minęło, nawet nie wiadomo kiedy. Jeszcze tylko zaległy urlop wypoczynkowy i trzeba myśleć o powrocie do pracy. Z tym faktem wiąże się konieczność przestawienia Zosi na mleko modyfikowane. Sytuacje komplikuje jednak fakt, że Zosia nie chce pić z butelki. Każda próba kończy się pluciem, płaczem i poczuciem, że robimy dziecku krzywdę. Na nic wymyślne smoczki, butelki i soczki. Nie chce i już!! W efekcie w domu rośnie góra różnokształtnych smoczków, które ciągle kupuję w nadziei, że to może właśnie ten jedyny, który przekona ją do picia z butelki. Na razie jeszcze takiego nie znalazłam ale się nie poddaję:) Za Reni Jusis powtórzę..."kiedyś cie znajdę, znajdę cię", tylko wtedy Zośka już dawno będzie piła z kubka:)

Gumowa kolekcja
Gumowa kolekcja
wyjazd w fotograficznym skrócie
Co prawda z podróży wróciliśmy już kilka dni temu ale, jak już wspomniałam, musieliśmy powoli wrócić do rzeczywistości i uporać się z górą prania. Sytuację utrudniał pokaźny glut z zosiowego nosa oraz wszechogarniające lenistwo...ale daliśmy radę i już jesteśmy z powrotem on line:)
Wyjazd dostarczył Zosi wielu nowych wrażeń oraz pozwolił jej spróbować wielu rzeczy po raz pierwszy.
Pierwsze wyjście do pubu ale nie pierwsze piwo...

Pierwsza kąpiel w basenie...ale bez wody

Pierwsza walka o dominacje..ale niewygrana (Zosia zajęła dobre drugie miejsce)

Pierwsza suknia balowa..ale bez pantofelków

Pierwszy bal...ale bez księcia
Wyjazd dostarczył Zosi wielu nowych wrażeń oraz pozwolił jej spróbować wielu rzeczy po raz pierwszy.
Pierwsze wyjście do pubu ale nie pierwsze piwo...
Pierwsza kąpiel w basenie...ale bez wody
Pierwsza walka o dominacje..ale niewygrana (Zosia zajęła dobre drugie miejsce)
Pierwsza suknia balowa..ale bez pantofelków
Pierwszy bal...ale bez księcia
wtorek, 10 maja 2011
Odkopujemy się..
Subskrybuj:
Posty (Atom)