poniedziałek, 6 maja 2013

Lotnisko

Zosia, rozczarowana małym ruchem i brakiem samolotów na nowym lotnisku w Świdniku, postanowiła kontynuować swoją lotniczą pasje gdzie indziej. Na poszukiwania wybraliśmy się  do Radawca, niedaleko Lublina a tam... Do wyboru do koloru: malutkie szybowce, stare awionetki, motolotnie i cała galeria helikopterów. Jednym słowem raj na ziemie dla małej miłośniczki podniebnych atrakcji. Lotnisko jest dostępne dla miłośników pikniku na trawie do tego stopnia, że samoloty ląduje niemalże pod stopami. Miejsce naprawdę fajne i godne polecenie. Już nie możemy się doczekać kiedy pojedziemy tam kolejny raz.








niedziela, 21 kwietnia 2013

Wysoka kultura

Długo wyczekiwana wiosna odwlekała swoje przyjście  w nieskończoność a dziecko w domu dostawało kota w powodu wiadomych tzn odizolowania od świata zewnętrznego. I co tu rodzicu robić w takie dni??? (na szczęście należą już do przeszłości ale bolesne wspomnienia jeszcze tlą się w mojej głowie). Ambitny rodzic dwoił się i troił aby niesfornemu i pełnemu energii dwulatkowi zapewnić rozrywkę na miarę jego potrzeb i nie doprowadzić siebie i reszty domowników do infekcji "kotem". Jednym ze sposobów było dla nas tej zimowej wiosny uczestnictwo, w koncertach muzyki poważnej dla maluchów. Idea piękna i same koncerty też niczego sobie choć Zosia już od wejścia pytała kiedy wychodzimy i czy mam lizaka. Rzeczony lizak ratował sprawę na okres zużycia a potem zaczynała się kolejne pytania i głośno wyrażone niezadowolenie - "Mamusiu ja chcę już iść do domu". Mamusia jednak do domu iść nie chciała  a i do tego zainwestowane, w rozwój muzyczny dziecka, pieniądze chciała wykorzystać w pełni. Po trzech koncertach doszłam do wniosku, że dużo łatwiej wdrażać w wyższą kulturę niemowlaki co to jeszcze własnego zdania nie mają tylko pokornie leżą w swoich fotelikach patrząc  błogo w sufit....

Przed koncertem dzieci mogły własnoręcznie spróbować o co chodzi z tą muzyką
 Muzyka wywoływała u młodych słuchaczy naprawdę przeróżne emocje....od znudzenia do





sobota, 30 marca 2013

Wesołego Alleluja

 ostatnie wskazówki od Babci

Ja poświecę i będzie z głowy!

Wesołych,ciepłych Świąt Wielkanocy!!!!dla Was wszystkich!

poniedziałek, 25 marca 2013

Dwuzawodowiec

To ostatnio modny termin. Najlepiej aby jeden zawód pozwalał nam godnie żyć a ten drugie spełniał nasze pasje i zainteresowania. Zosia już od najmłodszych lat przygotowuje się do przyszłych życiowych wyborów gdyby tak jeszcze aby udało się je połączyć różową sukienką...

zimowo-wiosenna nuda



 Czy ktoś wzywał lekarza???

 specjalizacja CHIRURGIA, ściślej amputacje kończyn




piątek, 15 marca 2013

Trudny wybór...

18 marca zbliża się nieubłaganie a wraz z nim trudna decyzja wielu rodziców, w tym również mnie, gdzie posłać dziecinę do przedszkola. Szanse na miejsce w placówce państwowej są nikłe bo jak czytam pierwszeństwo mają: pięciolatki, dzieci samotnych rodziców, dzieci, które już w danym przedszkolu są, dzieci niepełnosprawnych rodziców oraz dzieci, które w danym przedszkolu mają rodzeństwo. Zosia nie łapie się do żadnej z wymienionych wyżej grup więc nie wiem czy internetowa rejestracja w tym systemie ma sens. Na poddaje się jednak i w piątkowy wieczór, wraz z wujkiem google maps, zaznaczam, które przedszkola są najbliżej naszego domu- jakby to miała zwiększyć szansę na przyjęcie.... Podobno zwizualizowane marzenia nabierają mocy sprawczej a zatem marze, wizualizuję i na wszelki wypadek szukam prywatnego przedszkola...


środa, 13 marca 2013

Z wizytą na ulicy Czereśniowej

Bywamy tam często bez względu na porę roku choć ja najbardziej lubię jesień. Na ulicy Czereśniowej zawsze dzieje się coś ciekawego. A to jest awaria rury, a to papuga uciekła z klatki i wszyscy jej szukają, a to nadciąga burza i trzeba szybko skryć się do wielkiej galerii handlowej gdzie... I znów cała lista:  można kupić ubrania i zabawki oraz lampiony na specjalny festyn lampionów a jak już pójdziecie nad jezioro to tam znów dzieje się cała masa ciekawych rzeczy. Do tego po ulicy ciągle krążą zakonnice. To wszystko bez wychodzenia z domu i zmiany ubrań wierzchnich bo ulica Czereśniowa jest w czterech pięknych książkach, Rotraut Susanne Berner, które stały się ostatnio naszym domowym produktem pierwszej potrzeby. Wnikliwa analiza obrazków pozwoliła nam przetrwać długie zimowe wieczory a mnogość szczegółów sprawia, że codziennie odnajdujemy nowe rzeczy i nowe postaci. Szkoda, że w naturze występują jedynie cztery pory roku bo gdyby było ich więcej można by liczyć na...przedwiośnie na Czereśniowej albo babie lato....Ach marzenia...


 Czereśniowa w wersji zimowej...

W wolnej chwili Zosia chwyta również za bardziej dorosłe gatunki literackie

środa, 6 marca 2013

Spacer

-"Tatusiu idziemy na dłuuuuugi spacer"- prosi dziecko na widok ojca wracającego z pracy.
-"Gdzie chcesz iść Zosiu?"- pyta głodny ojciec, który tylko marzy o chwili odpoczynku.
-"Na lotnisko!"- odpowiada dziecię i już ubiera buciki w przedpokoju.
Po pół godziny od wyjścia dwójki z domu, dostaję zdjęcie Zosi, która z zainteresowaniem rozgląda się po nowym podlubelskim terminalu. Po powrocie z wycieczki dziecko obwieszcza mi. "Mamo, mamo byłam w Londynie!"
Oj tatusiu, tatusiu, uważaj bo następnym razem może poprosić o spacer na Marsa...


Wszystko super tylko gdzie te samoloty???gdzie ci pasażerowie???

sobota, 23 lutego 2013

Pasja tworzenia

Farby stały się u nas ostatnio rzeczą pierwszej potrzeby. Zosia z precyzją wyciska je na paletę, starannie dobiera pędzle i strój do pracy. Jak tak dalej pójdzie to nie wyrobię finansowo na plastyczny asortyment a gdyby tak zrobić wystawę i sprzedać...:)

 
Ból tworzenia


 Radość tworzenia



poniedziałek, 18 lutego 2013

Braciszek

-"Zosiu, jak będzie nazywał się Twój braciszek?"- to hipotetyczne pytanie powtarzane jest często przez dziadków, ciocie, znajomych. Zosina odpowiedź jednak zadziwia. Już się przyzwyczaiłam do tego, że kolejne dziecko mam nazwać nie Jaś, nie Staś tylko po prostu- Leroy Merlin ale dziś na to samo pytanie padła inna odpowiedź.
-"Galeria Olimp będzie się nazywał!"- mówi twardo dziecko.
...daje do myślenia. Braciszka na razie nie ma ale strach pomyśleć jak naprawdę będziemy musieli na niego mówić. "Misiowa" Nadzieja się nie umywa:)

niedziela, 17 lutego 2013

Lego rzepka

Od jakiegoś czasu z dużym upodobaniem ustawiamy z Zosią ciągi osobowo- zwierzęce inscenizujące "Tuwimowską rzepkę. Za każdym razem udaje na się coraz lepiej dopasować posiadany inwentarz do treści wiersza. Tym razem wyszło naprawdę niezłe. W roli rzepki-pomidor, w roli bociana- świnka, w roli żaby- krowa. Poszukiwania jednak trwają i nie tracimy nadziei, że następnym razem ciąg będzie kompletny:)

ahah zapomniała, w roli wnuczka- Hello Kitti ale to na specjalną prośbę Zosi.

sobota, 16 lutego 2013

Podejrzane w szatni

Zosia, jak każda młoda dama, z dużą powaga podchodzi do kwestii wyglądu. Sama dobiera ubrania i dodatki a już kwestia pielęgnacji włosów jest sprawą priorytetową.Sama je myje, czesze, układa a przede wszystkim suszy.