Bywamy tam często bez względu na porę roku choć ja najbardziej lubię jesień. Na ulicy Czereśniowej zawsze dzieje się coś ciekawego. A to jest awaria rury, a to papuga uciekła z klatki i wszyscy jej szukają, a to nadciąga burza i trzeba szybko skryć się do wielkiej galerii handlowej gdzie... I znów cała lista: można kupić ubrania i zabawki oraz lampiony na specjalny festyn lampionów a jak już pójdziecie nad jezioro to tam znów dzieje się cała masa ciekawych rzeczy. Do tego po ulicy ciągle krążą zakonnice. To wszystko bez wychodzenia z domu i zmiany ubrań wierzchnich bo ulica Czereśniowa jest w czterech pięknych książkach, Rotraut Susanne Berner, które stały się ostatnio naszym domowym produktem pierwszej potrzeby. Wnikliwa analiza obrazków pozwoliła nam przetrwać długie zimowe wieczory a mnogość szczegółów sprawia, że codziennie odnajdujemy nowe rzeczy i nowe postaci. Szkoda, że w naturze występują jedynie cztery pory roku bo gdyby było ich więcej można by liczyć na...przedwiośnie na Czereśniowej albo babie lato....Ach marzenia...
Czereśniowa w wersji zimowej...
W wolnej chwili Zosia chwyta również za bardziej dorosłe gatunki literackie
W wolnej chwili Zosia chwyta również za bardziej dorosłe gatunki literackie





















