Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wychowanie. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 19 sierpnia 2012

Dododo ojjojoj!!!

Dododo -  to zosiowy smoczek a ojjojoj to to, że coś z nim nie tak. Zepsuł się chyba czy coś bo jakoś tak dziwnie nie pasuje do zosiowej buzi. Niby taki sam a jednak już tak dobrze nie smakuje.Gumka jest przecięta i wcale nie chce się nareperować a rodzice zamiast współczuć i biec po nowy, jakoś dziwnie się uśmiechają i wymieniają spojrzeniami...A przed Zosią długa noc i jak tu zasnąć z takim popsutym, dziwnym i jakimś obcym???

czwartek, 13 października 2011

Trzecia trzydzieści... czyli nocne rozmowy z Z.

Akcja dzieje się w dwóch pokojach: Sypialnia Zosi i Sypialnia Rodziców. Aktorów trzech: Zosia, Mama Zosi, Tata Zosi. Gatunek: Komedia albo dramat? Oceńcie sami. Tłumaczenie ze słuchu i pamięci: Tata Zosi.

Zosia: Eee...
Mama Zosi: O nie! Teraz Twoja kolej.
Tata Zosi: Poczekaj chwilę.
--- MZ bez słowa wstaje i pośpiesznie tupta do Sypialni Zosi.
Z: Eee… [tłum. O Mama, a Ty co tu robisz?]
--- MZ zaczyna karmić piersią, krótka chwila ciszy.
Z: Eee… [Ale ja nie chciałam jeść, tylko przewróciłam się na drugi bok i tak mi się wymsknęło, a Ty od razu lecisz]
--- MZ chwilę tuli Z w ramionach, odkłada Z i wraca do Sypialni Rodziców, kładąc się do łóżka uderza głową w krawędź parapetu. Pada kilka mocnych słów, których nie warto powtarzać.
Z: Eee… [hej, jak to? dokąd idziesz? gdzie jesteś?]
Z: Eee… [co mnie tak zostawiasz, przecież po jedzeniu bawimy się]
Z: Eee… [hej, właśnie sobie usiadłam]
MZ: Teraz Ty idziesz, Ona nie śpi…
TZ: Daj jej chwilę i sama się wyciszy…
Z: Eee… [przecież chwilę temu tu byłaś, a teraz zostawiasz mnie samą?]
MZ: Kurczę, idziesz czy nie?
TZ: Poczekaj chwilę, przecież Ona nie płacze.
Z: Eee… [czy ktoś przyjdzie pobawić się ze mną?]
Z: Eee… [przecież ja tu siedzę i czekam]
Z: Eee… [ale nudy, dlaczego nikt nie przychodzi?  to chyba nie będzie zabawy]
Z: Eee… [no to ja idę spać]
--- Z jeszcze chwilę stuka paluszkami w szczebelki łóżka i pada na poduszkę, TZ idzie do Sypialni Zosi i przykrywa ją kocem. Z śpi.

Uwierzmy w nasze maleństwa. Kto jak nie my rodzice ma to zrobić. Kiedy jak nie w nocy!

Trwało to wszystko
Może dwie chwilki.
A zobaczyłem
Ten świat uroczy,
Gdy miałem właśnie
Przymknięte oczy.
[przypis: oczywiście Julian Tuwim, Cuda i Dziwy]

poniedziałek, 7 marca 2011

Życie bez TV

Hmm niemożliwe??? a jednak. Myślałam, że się nie da bo telewizje lubię aż za bardzo i nie ukrywam, że często spędzałam czas gapiąc się bezmyślnie w szklany ekran. Przed narodzinami dziecka oboje z mężem ustaliliśmy, że w miarę możliwości będziemy wychowywać dziecko bez telewizji. Zdumiewające jest, że nawet kilkutygodniowe niemowlę widząc włączony TV zamiera w bezruchu jak zaczarowane a do tego jeśli jeszcze emitowane są reklamy to już po dziecku:) Jesteśmy zdania, że migające obrazy można zastąpić radiem RMF CLASSIC a im później dziecko odkryje kolorowy świat telewizji tym lepiej.
Wiadomo, że nie da się zupełnie uniknąć kontaktu Zosi z TV bo jak już znajdzie się w grupie rówieśników musi wiedzieć jak wygląda świnka PEPA i znać inne kultowe postaci z MINI MINI ale na razie, póki potrzeba jeszcze nie wykształcona, telewizor stanowi jedynie "ozdobę" naszej ściany. Czasami jedynie uda nam się, wykorzystując zosiną drzemkę, chyłkiem obejrzeć Fakty lub jakiś serial ale o tym ciii:)
Sponsorem dzisiejszego posta są wyrazy: słońce i deszcz:)