wtorek, 1 stycznia 2013

Bal

Od jakiegoś czasu nasza córka ma totalny "ubraniowstręt". Każda próba nałożenia odzienia zaczyna się od długich negocjacji, przechodzi w groźby a kończy się na nerwach obu stron. Metoda "ograniczonego wyboru" również zawodzi. Zosia na pytanie czy zakłada bluzkę niebieską czy różową odpowiada "niebieską nie i różową też nie!" i bądź tu rodzicu mądry. Mądry i cierpliwy bo na dworze zimno a zdarza się, że negocjacje dotyczą również koloru majtek, ilości zapiętych guzików czy faktury skarpetek. 
Tym razem miało być jednak inaczej. W końcu bal to bal a wiadomo, że tam wyglądać trzeba. Suknia i białe rajstopy to podstawa, resztę da się załatwić urokiem osobistym. Jednak tuz przed wyjściem dziecię długo nie mogło się zdecydować, który styl pasuje jej najbardziej. O suknie niestety nie było nawet mowy ale niewątpliwie do wszystkiego pasowała fioletowa pomadka:).





Gotowe! Promienna i wesoła, lekko filetowa sylwestrowa Zosia.
Korzystając z  okazji składam Wam wszystkim najlepsze noworoczne życzenia. Dużo uśmiechu, szczęścia i wytrwałości w realizacji planów i marzeń. AAA i oczywiście bądźcie z nami!

czwartek, 20 grudnia 2012

Drugie urodziny


Drugie urodziny Zosi zapoczątkowało pojawienie się w naszej lodówce kogoś zupełnie nowego. Niby miły i niegroźny ale zrobił nam niezłe zamieszanie wśród słoików i sałatek. Nowego wykonał Tata Zosi, własnoręcznie, nękany przez Mamę, która zobaczywszy go na tym blogu nie mogła o nim zapomnieć. Udał się znakomicie:) i niezmiennie wywoływał wielkie "ooooo" u wszystkich zaproszonych dzieci. Kolejne 2-gie urodziny już wkrótce.
Korzystając z okazji..
Zosiu Samosiu, rośnij nam zdrowa, mądra i szczęśliwa!!!! 








wtorek, 27 listopada 2012

Kobieta zmianną jest..

Jeszcze niedawno Zosia dałaby się pokroić za kolej w każdej postaci a dziś interesują ją już tylko samoloty i helikoptery. "Co Ci narysować?"- Samolot! "Co Zosiu rysujesz?" Samolot! Czasem zdarza się też helikopter i to koniecznie ze śmigłem małym i dużym, dlatego też wcale nie zdziwiło  mnie kiedy pewnego dnia, pewna Pani zapytała Zosię...
-"Dziewczynko co Ci namalować na policzku? Motylka a może kwiatuszka"?- dopytuje Pani.
-"Helikopter"- odpowiada twardo Zosia i nastawia policzek do malowania.
 - "a na drugim policzku?"- pyta ta sama Pani już mniej ochoczo.
- "Śrubkę"- odpowiada Zosia.


Całe szczecie, że już 1 grudnia otwieraja lotnisko w Lublinie.Na pewno będziemy tam częstymi gośćmi.

środa, 21 listopada 2012

Artystyczne pasje rodziców

Paradoksalnie bycie rodzicem pozwala na chwile znów stać się dzieckiem. Kto by nie chciał pod pozorem kreatywnej zabawy z maluchem wytaplać się kolorową farbą, zrobić wycinanki z papieru czy może ulepić małe zwierzątka z ciastoliny...my chcemy!!!

 żółwik tatusia

 słonik mamusi
 i okulary dla zosi
w wersji  z tuningiem

poniedziałek, 19 listopada 2012

Wy nie wiecie a Zosia wie...

jak rozmawiać trzeba z psem! Wie też jak nakarmić, przytulić i bezpiecznie pogłaskać psa. Ba, potrafi nawet zrobić pozycje "jeżyka" na wypadek  gdyby ów pies nagle się zdenerwował. Wszystko dzięki warsztatom z dogoterapii, na które w ostatni weekend tata zabrał Zosię. Dzięki Anice i Vanilii Zosia poczuła ogromną sympatię dla czworonogów i dlatego od tej pory wyśpiewuje całymi dniami pewna psią piosenkę z "Akademii Pana Kleksa"
Psy były urocze, Zosia zachwycona, czegoż chcieć więcej:)

Prezentacja bezpiecznego jeżyka


 temu dała na łyżeczkę...




wtorek, 13 listopada 2012

Za mundurem panny sznurem...

Panny były dwie, obie gotowe czekać, nawet do rana  na obiecaną defiladę i konie. Konie niestety nie dojechały ale na szczęście wojsko polskie pojawiło się w komplecie...



 idą...


na szczęście za rok kolejny 11 listopada.

czwartek, 1 listopada 2012

Imprezowy amok

Nadszedł już czas kiedy zaproszenie na urodziny koleżanki, Zosia traktuje bardzo poważnie. Udział w imprezie poprzedziło kilka tygodni solidnej nauki "sto lat", zresztą bardzo praktyczne bo sprawdza się we wszystkich rozmowach telefonicznych z babcią. Potem były opowieści, że będzie tort i świeczki i oczywiście dobra zabawa w "fiku miku", "hokus pokus" czy jakoś tak. Solenizantka oraz inni goście, Zosi w zabawie zupełnie nie przeszkadzali. Zresztą sami zobaczcie, bawiła się świetnie choć jak zwykle solo..








Przy okazji serdecznie dziękujemy za zaproszenie:) i jeszcze raz życzymy Asiuli sto lat!

wtorek, 23 października 2012

Zreperować

...to ostatnio ulubione słowo naszej córeczki. Zreperować można wszystko: samochód mamy, potłuczoną filiżankę czy rozsypane koraliki. Wiadomo, że najlepiej REPERUJE tata ale jeśli chodzi o osobisty samochód, Zosia postanowiła sama sprawdzić co z nim nie tak...

Sprawa wyglądała naprawdę poważnie. Wymagała pełnego zaangażowania

 i odpowiedniego sprzętu...

Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i już dziś samochód był zupełnie sprawny:)

wtorek, 16 października 2012

Kolej na...kolej

Odkąd Zosia nauczyła się samodzielnie śpiewać piosenkę "Jedzie pociąg z daleka..." jej nową pasją stała się kolej, Rozmiar i wiek wagoników nie jest ważny, kolej to kolej. Podążając za pasją naszego dziecko z zapałem pomagamy jej rozwijać nowe zainteresowania a niech tam. Kto wie co będzie za kilka lat, może  w przyszłości kolej stanie się kołem napędowym polskiego transportu.... A tymczasem odwiedziliśmy kolejowy skansen w Chabówce. Mieliśmy naprawdę dużo szczęścia bo trafiliśmy w sam środek gorących przygotowań do rozruchu starego parowozu.



 bileciki poproszę!
atrapa, nie atrapa, ważne, że lokomotywa

poniedziałek, 8 października 2012

Jedźcie do Rabki...

Ja właśnie wróciłam i jestem zachwycona! Jeśli macie małe dzieci, lubicie ciszę i spokój, podobają wam się piękne parki z dala od ulicy a wasze dzieci lubią bawić się na bezpiecznych placach zabaw...to miejsce jest idealne. Nie wspomniałam jeszcze o uzdrawiającej mocy klimatu i tężni solankowej ale to taki mało znaczący szczegół. Miasto jest rewelacyjnie przystosowane do małych turystów. W niemal każdym lokalu można znaleźć kącik dla dzieci z zabawkami i kredkami. Nawet poza sezonem działa tu teatr lalki i aktora a w kawiarniach można zamówić zdrowe ciasteczka owsiane i ciepłe mleko....Nie bez przyczyny symbolem Rabki jest uśmiechnięta dziecięca twarz i słońce. pogoda była piękna a twarze same się uśmiechały.
My przez tydzień naprawdę dobrze odpoczęliśmy i już myślę o tym, żeby jeszcze tam pojechać.
 Oswojone wiewiórki dosłownie jadły nam z ręki



 Pozdrawiamy:)
 A w Gorcach, pusto już było...