Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą różne. Pokaż wszystkie posty

środa, 21 listopada 2012

Artystyczne pasje rodziców

Paradoksalnie bycie rodzicem pozwala na chwile znów stać się dzieckiem. Kto by nie chciał pod pozorem kreatywnej zabawy z maluchem wytaplać się kolorową farbą, zrobić wycinanki z papieru czy może ulepić małe zwierzątka z ciastoliny...my chcemy!!!

 żółwik tatusia

 słonik mamusi
 i okulary dla zosi
w wersji  z tuningiem

środa, 15 sierpnia 2012

W Polskę jedziemy:)

Wygraliśmy konkurs na tym blogu i właśnie dzięki nim wyprawy w Polskę  z dzieckiem staną się dużo ciekawsze.
Chyba pierwszy raz w życiu coś wygrałam. Pomijając płyn do czyszczenia łazienki, z pewnej drogerii, w komplecie z płynem do podłogi, to chyba naprawdę po raz pierwszy. Radość tym większa, iż nagroda jest naprawdę ciekawa i przydatna. Do wykorzystania od zaraz, zwłaszcza, że właśnie jesteśmy całą rodziną na wakacjach. A zatem powtarzając nasze zwycięskie hasło "Śliwki w podróży to dobrze wróży, przed siebie pędzimy pół Polski zwiedzimy"!!!! ruszamy w dalszą drogę z nadzieją na słońce. Relacja z wakacji już wkrótce....

środa, 21 marca 2012

Wiosenne porządki

Powiew ciepłego wiatru i pierwsze, prawdziwe słoneczne promienie, wygoniły nas na balkon.
A tam... o zgrozo, zimowa sodoma i gomora. Zosia postanowiła wziąć się szybko do pracy i pokazać "Pani zimie", że jej czas definitywnie dobiegł końca. Wyposażona w sprzęt ochrony osobistej (patrz kalosze i okulary) oraz sprzęt sprzątający, nie pozostawiła po zimie nawet ślady. Wiosno a teraz twoja kolej, niecierpliwie czekamy!!!





A po ciężkiej pracy należy się chwila relaksu, najlepiej z czymś do jedzenia w zasięgu ręki:)

niedziela, 30 października 2011

Jazda próbna...

Zosia wraz z wiekiem odkrywa w sobie nowe zainteresowania i pasje. Ostatni weekend upłynął pod znakiem motoryzacji. Miesiące lecą a dziecko nadal bez samochodu:) Kilku dealerów (głównie chińskich) udostępniło swoje pojazdy na jazdę próbną, tak aby Zosia sama mogła zdecydować, który z nich podoba jej się najbardziej. Liczyła się nie tylko ilość "koni pod maską" ale przede wszystkim piękna linia, mnogość kolorów i łatwość w parkowaniu. Ważne też aby pojazd głośno trąbił i nie wymagał zbyt dużego wysiłku podczas prowadzenia. Mimo kilkugodzinnych prób, Zosia nadal się wah.a Zakup samochodu to poważna sprawa a wybór naprawdę ogromny. Może ktoś z was pomoże naszej Zosi w podjęciu mądrej decyzji.


"....ruszyła maszyna po szynach ospale..."

na piechotę będę szybciej


Ciasny ale własny:)



Lipa, ten model jeździ tylko do tyłu i nie ma kierownicy:(


mały ale zwrotny


"Trudny wybór, trudna rada.."


A może by tak przerzucić się na policyjnego ścigacza


Tato, to ja prowadzę, co mi tu kręcisz!!!


Ojej, ale gdzie ja go zaparkuje???


Kobiety na traktory!!!


Ten odpada, nie dość, że na monety to jeszcze kierownica za wysoko...

wtorek, 13 września 2011

42,195


Dystans: 42km 195m
Temperatura: 28 st. C w cieniu / 43,5 st. C przy asfalcie
Nasłonecznienie: 80% trasy w słońcu
Czas: 4 godz. 21 min. 18 sek.
Miejsce:  1014 na ponad 3600 startujących



Nie, nie to nie są wyniki Zosi. To tylko zdjęcie z pierwszego wspólnego treningu.
W niedzielne południe Tato Zosi ukończył kolejny Maraton.  Tym razem padło na Wrocław.  Warunki do biegu były wyjątkowo niesprzyjające, ale jak mówią maratończycy albo będzie dobrze, albo będzie przyjemnie. Tym razem było przyjemnie. Już po 11km zaczęło grzać Słońce, które do końca dawało się we znaki wyciskając ostatnie poty i paląc plany na ambitny wynik. Jednak dzięki wolnemu tempu można było cieszyć się wszystkimi atrakcjami trasy – doceniając walory turystyczne i te specjalnie przygotowane dla uczestników.
Zosia postanowiła także zasmakować zwycięstwa, dosłownie we własnych ustach:
A tak jeszcze wracając do treningu: po krótkim namyśle Zosia stwierdziła, że nie ma sensu biegać wzdłuż bieżni, tylko w poprzek.





sobota, 10 września 2011

Czasu brak...

Pierwszy pełny tydzień żłobkowo-klubowy za nami! Powoli, powoli wbijamy się w rutynę wychodzenia z domu na czas, wcześniejszego przygotowywania zupek, kompocików i owoców, planowania garderoby na dzień następny. Jakoś idzie choć nie napiszę, że idealnie. Zosia czasami bywa smutna i zamyślona a widok"Klubu Malucha" nie budzi w niej dzikiego entuzjazmu. Mam nadzieję, że czas zrobi swoje i niedługo już nie będzie pamiętać, że kiedyś było inaczej, tzn bez klubu:) Przez te zmiany cierpię na totalny brak czasu. Po powrocie z pracy zostają tylko 2 godziny i już trzeba myć, smarować, kąpać i kłaść spać, Zosię i siebie bo przecież nazajutrz wszystko od nowa.
Jak na złość kolejne zęby dają o sobie znać. Widocznie moja córka postanowiła mieć już pełen komplet na swoje pierwsze urodziny. Obecnie dysponuje już 6 sztukami a idą kolejne bo gile do pasa i nocne marudzenie w pełnym rozkwicie. Zgaduj zgadule, które to i w jakim miejscu smarować "znieczulaczem" Przez te zębowe gile chyba musimy zostać z nią kilka dni w domu bo jakoś trudno mi wyobrazić sobie "klubową ciocię" goniącą za Zosią z fridą i wysysającą zawartość nosa.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Wyrodna matka...

...to ja. Tak właśnie dziś nazwała mnie nasza pediatra, na wiadomość o tym, że Zosia od września będzie chodzić do "Klubu Malucha". Pani była całkiem poważna i wcale nie żartowała. Dodała jeszcze, że zbrodnią jest nie spędzać KAŻDEJ chwili z dzieckiem bo to wielki zaszczyt i takie tam. Dostało mi się jeszcze za to, że sama gotuję zupy dla małej bo przecież słoiki są zdrowe i przebadane (najlepiej GERBER i tylko GERBER!) a spożycie świeżych owoców może zakończyć się pobytem w szpitalu. Normalnie mnie zatkało, męża też, nawet Zosia na chwilę przestała płakać. Coś mi się wydaje, że to była ostatnia wizyta u tej Pani doktor...
Ps. muszę kończyć bo biegnę do sklepu po słoiczki:)

niedziela, 26 czerwca 2011

TOP MODEL


Czy castingi do Top Model nadal trwają? Zosia jest żywo zainteresowana udziałem w drugiej edycji. Podjęła już nawet pewne działania mające na celu ułatwić jej start i przygotować ją do trudnego zawodu modelki. Tylko, od kogo się uczyć, kogo naśladować. Każdy z nich jakoś tak sztywno wygląda...