jak rozmawiać trzeba z psem! Wie też jak nakarmić, przytulić i bezpiecznie pogłaskać psa. Ba, potrafi nawet zrobić pozycje "jeżyka" na wypadek gdyby ów pies nagle się zdenerwował. Wszystko dzięki warsztatom z dogoterapii, na które w ostatni weekend tata zabrał Zosię. Dzięki Anice i Vanilii Zosia poczuła ogromną sympatię dla czworonogów i dlatego od tej pory wyśpiewuje całymi dniami pewna psią piosenkę z "Akademii Pana Kleksa"
Psy były urocze, Zosia zachwycona, czegoż chcieć więcej:)
Prezentacja bezpiecznego jeżyka
temu dała na łyżeczkę...
poniedziałek, 19 listopada 2012
wtorek, 13 listopada 2012
Za mundurem panny sznurem...
Panny były dwie, obie gotowe czekać, nawet do rana na obiecaną defiladę i konie. Konie niestety nie dojechały ale na szczęście wojsko polskie pojawiło się w komplecie...
idą...
na szczęście za rok kolejny 11 listopada.
czwartek, 1 listopada 2012
Imprezowy amok
Nadszedł już czas kiedy zaproszenie na urodziny koleżanki, Zosia
traktuje bardzo poważnie. Udział w imprezie poprzedziło kilka tygodni
solidnej nauki "sto lat", zresztą bardzo praktyczne bo sprawdza się we
wszystkich rozmowach telefonicznych z babcią. Potem były opowieści, że
będzie tort i świeczki i oczywiście dobra zabawa w "fiku miku", "hokus
pokus" czy jakoś tak. Solenizantka oraz inni goście, Zosi w zabawie
zupełnie nie przeszkadzali. Zresztą sami zobaczcie, bawiła się
świetnie choć jak zwykle solo..
Przy okazji serdecznie dziękujemy za zaproszenie:) i jeszcze raz życzymy Asiuli sto lat!
wtorek, 23 października 2012
Zreperować
...to ostatnio ulubione słowo naszej córeczki. Zreperować można wszystko:
samochód mamy, potłuczoną filiżankę czy rozsypane koraliki. Wiadomo, że
najlepiej REPERUJE tata ale jeśli chodzi o osobisty samochód, Zosia
postanowiła sama sprawdzić co z nim nie tak...
Sprawa wyglądała naprawdę poważnie. Wymagała pełnego zaangażowania

i odpowiedniego sprzętu...
Na szczęście wszystko skończyło się dobrze i już dziś samochód był zupełnie sprawny:)
wtorek, 16 października 2012
Kolej na...kolej
Odkąd Zosia nauczyła się samodzielnie śpiewać piosenkę "Jedzie pociąg z
daleka..." jej nową pasją stała się kolej, Rozmiar i wiek wagoników nie
jest ważny, kolej to kolej. Podążając za pasją naszego dziecko z zapałem
pomagamy jej rozwijać nowe zainteresowania a niech tam. Kto wie co
będzie za kilka lat, może w przyszłości kolej stanie się kołem
napędowym polskiego transportu.... A tymczasem odwiedziliśmy kolejowy skansen w Chabówce. Mieliśmy naprawdę dużo szczęścia bo trafiliśmy w sam środek gorących przygotowań do rozruchu starego parowozu.
bileciki poproszę!
atrapa, nie atrapa, ważne, że lokomotywa
bileciki poproszę!
atrapa, nie atrapa, ważne, że lokomotywa
poniedziałek, 8 października 2012
Jedźcie do Rabki...
Ja właśnie wróciłam i jestem zachwycona! Jeśli macie małe dzieci,
lubicie ciszę i spokój, podobają wam się piękne parki z dala od ulicy a
wasze dzieci lubią bawić się na bezpiecznych placach zabaw...to miejsce
jest idealne. Nie wspomniałam jeszcze o uzdrawiającej mocy klimatu i
tężni solankowej ale to taki mało znaczący szczegół. Miasto jest
rewelacyjnie przystosowane do małych turystów. W niemal każdym lokalu
można znaleźć kącik dla dzieci z zabawkami i kredkami. Nawet poza
sezonem działa tu teatr lalki i aktora a w kawiarniach można zamówić
zdrowe ciasteczka owsiane i ciepłe mleko....Nie bez przyczyny symbolem
Rabki jest uśmiechnięta dziecięca twarz i słońce. pogoda była piękna a
twarze same się uśmiechały.My przez tydzień naprawdę dobrze odpoczęliśmy i już myślę o tym, żeby jeszcze tam pojechać.
Oswojone wiewiórki dosłownie jadły nam z ręki


Pozdrawiamy:)
A w Gorcach, pusto już było...
piątek, 28 września 2012
Postrzyżyny
Zosia rośnie a wraz z nią rosną również zosine włosy. Do tej pory nasze dziecko skutecznie utrudniało jakikolwiek kontakt swoich włosów z nożyczkami. Jedynie raz pod osłoną nocy udało mi się obciąć jej grzywkę - o efektach estetycznych lepiej nie wspominać....
Nadszedł jednak czas aby po raz pierwszy odwiedzić salon fryzjerski. Przygotowania do tego poprzedziła wnikliwa lektura książeczki "Zuzia idzie do fryzjera" z dokładnym omówieniem wszystkich detali i szczegółów rytuału postrzyżyn:)
W oryginale obrządek różnił się odrobinę od tego książkowego (narzutka nie była w gwiazdki i dlatego Zosia nie pozwoliła jej sobie nałożyć a fotelik nie obracał się dookoła dlatego też postanowiła usiąść na maminych kolanach) ale całość wypadła naprawdę dobrze. Z całej wizyty Zosia zapamiętała dwa najważniejsze elementy CIACH CIACH I SZU SZU (suszarka). Teraz wygląda naprawdę dobrze a obiecane, za grzeczne zachowanie lody, sprawiły, że z uśmiechem opowiada gdzie była:).

Zasłużona nagroda:)
Nadszedł jednak czas aby po raz pierwszy odwiedzić salon fryzjerski. Przygotowania do tego poprzedziła wnikliwa lektura książeczki "Zuzia idzie do fryzjera" z dokładnym omówieniem wszystkich detali i szczegółów rytuału postrzyżyn:)
W oryginale obrządek różnił się odrobinę od tego książkowego (narzutka nie była w gwiazdki i dlatego Zosia nie pozwoliła jej sobie nałożyć a fotelik nie obracał się dookoła dlatego też postanowiła usiąść na maminych kolanach) ale całość wypadła naprawdę dobrze. Z całej wizyty Zosia zapamiętała dwa najważniejsze elementy CIACH CIACH I SZU SZU (suszarka). Teraz wygląda naprawdę dobrze a obiecane, za grzeczne zachowanie lody, sprawiły, że z uśmiechem opowiada gdzie była:).
Zasłużona nagroda:)
środa, 19 września 2012
Piknik naukowy
Ten kto mnie zna wie, że lubię marudzić. A to, że koniec lata, a to, że
się nie wyspałam a to, że Zosia była marudna więc marudzę i ja a to, że
ciągle muszę sprzątać a przede wszystkim to, że w Lublinie nie ma gdzie pójść z prawie dwuletnim dzieckiem
a Ci w Warszawie to mają... Mają piękne place zabaw, ciekawe pikniki,
dużo różnych teatrów i miejsc gdzie matka z dwulatkiem jest mile
widziana aaaa, i że mają piknik naukowy, na który zawsze było dla mnie za daleko. Jakież było moje zdziwienie kiedy w piątkowej gazecie przeczytałam, że w Lublinie również odbędzie się piknik naukowy
i to nie po raz pierwszy tylko 9, że wszystkich imprez będzie kilkadziesiąt,
że w wydarzeniu udział wezmą prawie wszystkie lubelskie uczelnie a
wszystko to jest pod nosem tj w Lublinie, nigdzie jechać nie trzeba i
nie ma na co pomarudzić. Wyjścia nie było. Trzeba było jedynie ubrać
dziecię w strój odświętny, rodziców w cierpliwość i wyruszyć naprzeciw
nauce. Działo się naprawdę dużo, wiele atrakcji i stoisk zrozumiałych
dopiero dla dzieci 7+ ale i tak Zosia miała okazję zobaczyć: jak
wytwarza się papier, usłyszeć jak strzela armata, zatrąbić klaksonem
starego auta a także pobawić się z animatorami z Klanzy. Naprawdę
polecam a zainteresowanych zapraszam do udziału bo piknik jeszcze
trwa... Nauczka dla mnie, może lepiej przestać marudzić a zacząć po prostu przeglądać lokalne gazety:)"klanzowy" wyścig ślimaków
wtorek, 18 września 2012
Apetyt c.d
- "Zosiu ile zjesz parówek, jedną czy dwie?- pyta tata Zosi
Zosia marszczy nos i czoło... -"Dużo"- odpowiada.
Zosia marszczy nos i czoło... -"Dużo"- odpowiada.
środa, 12 września 2012
„Lato lato dam ci róże, lato lato zostań dłużej…”
Nie ma nic piękniejszego niż słoneczne lato a właściwie jest
..późne, słoneczne lato. Co dzień patrzę z obawą w niebie czy to już dziś, czy
to już koniec lata??? A lato nas rozpieszcza i nie spieszy się z odejściem.
Gdybym mogła wybierać, zamieszkałbym w kraju, w którym lato jest cały rok i
nawet przez minute nie zatęskniłabym za zimą bo w lecie: nie trzeba się ciepło
ubierać, bo zawsze można wyjść na dwór, bo dziecko lepiej się chowa jak jest ciepło i wcale nie choruje (
wcale!!!) i wszyscy są dla siebie jacyś milsi…. A zatem skoro lato zebrało tyle
pozytywów to może udało by się przegłosować poprawkę w sejmie i ustanowić lata jedyną, legalną porą roku w Polsce. Co
Wy na to??? Ja już zaczynam zbierać podpisy!
My z Zosia koniec lata spędzamy na:
Długich spacerachKoncertach muzyki poważnej....
relaksssss
oraz ćwiczeniu TAI CHI pod lubelską fontanną - polecamy:)
Subskrybuj:
Posty (Atom)











































