sobota, 20 lipca 2013

Wizyta na wsi

Letnia wizyta na podlubelskiej wsi niesie za sobą wiele radości i nowych doświadczeń. Nowością było zarówno liczne męskie towarzystwo jak i mnogość "opcji" do wyboru, które z radością wspomniane towarzystwo prezentowało. Zosia korzystała ze wszystkich z entuzjazmem  a na koniec dnia podsumowała, że na działce było fajnie. Sami zobaczcie...

Opcja I- narada dotycząca wyboru opcji
 Opcja II- Ja wam pokaże jak robią to dziewczyny, patrzcie i uczcie się
 Opcja III- chodzenie po desce
 Opcja IV- zjazd na linie u mamy na kolanach
 Opcja V- hamakowanie
 Opcja VI- wody nabieranie
 Opcja VII- stracha na wróble kochanie (serio Zośka 2 razy wyznała mu miłość a uściskom nie było końca)


sobota, 29 czerwca 2013

z życia wzięte z ust Zosi wyjęte...

Dzieciństwo to kopalnia żartów i anegdot. Czasami śmieszne powiedzonka ciągną się za maluchem aż do dorosłości i są pożywką do żartów przy świątecznym stole dla całej rodziny. Do dziś złoszczę się gdy moja mama wspomina jak w dziecięcy i nie powiem sprytny sposób próbowałam ustalić w ilu i jakich językach mówi mój starszy kuzyn. Miałam nie więcej niż 4 - 5 lat a brzmiało to mniej więcej tak:
- "Krzysiek, w jakich językach obcych mówisz? Madame mesie, How do You do czy Hitler kaput?"- to ostatnie zapewne zasłyszane, w którymś z wojennych filmów, których fanką byłam w owym czasie. Pełna "profeska" jakby się teraz powiedziało. Nie wiem czy otrzymałam odpowiedź bo kuzyn zanosił się śmiechem jeszcze przez długi czas ale ja to zdarzenie pamiętam do dziś.
Ale do rzeczy. Ten przydługi wstęp to zapowiedź tego co obecnie słyszymy od naszego 2,5 letniego dziecka, któremu buzia się nie zamyka a słowo DLACZEGO jest co drugim w każdym zdaniu i czeka na odpowiedź, która natychmiast staje się pożywką dla kolejnego pytania.
Albo na przykład mówi tak:

- "Mamo zobacz to Jezusek na krzyżu. Co on tam robi tak wysoko?"- pyta dziecko na widok "osiedlowego" krzyża
- "Wisi" - odpowiada zmieszana matka
-"Wspiął się tam? A to łobuziak"- podsumowuje Zosia z uśmiechem.

 a dziś przy obiedzie było tak
-"Czy jest jeszcze makaron?"- pyta Zosia kończąc drugą miskę zupy pomidorowej
-"Nie, już nie ma" - odpowiada zdumiona apetytem dziecka niania
- "Pokaż sito!"- żąda dziecko pokazując palcem na durszlak
-' Gotuj!" - żąda Zosia na widok pustego naczynia.
cdn

piątek, 28 czerwca 2013

Przedszkole

Nie uwierzycie, Zosia dostała się do państwowego przedszkola. Ja sama nie wierzyłam bo na żadnej z pięciu list pod literką s jej nie było. Zniechęcona tym faktem zapisałam dziecko do przedszkola prywatnego płacąc oczywiście opłatę wpisową, której chyba nie da się już odzyskać. Zosia znalazła się w końcu na liście pod numerem pierwszym  (nie przyszło mi do głowy aby jej tam szukać). Mniejsza z tym, dostała się i z tego się cieszę a zatem od września zaczynamy nasza przygodę z państwową edukacją:. Byłyśmy już nawet na krótkiej adaptacji podczas, której Zosia upewniła się, że kibelki rzeczywiście są małe i dowiedziała się, że Pani wychowawczynie nazywa się Iza. Za to ja miałam okazję sprawdzić, że przez prawie 30 lat niewiele się w przedszkolu zmieniło...



piątek, 21 czerwca 2013

siła argumentów

Starsza kuzynka to super sprawa. Można się z nią bawić, razem buszować w ogrodzie u Dziadka, razem biegać i skakać. Gorzej jednak kiedy jedna ze stron chciałaby na chwilę zrezygnować ze wspólnej zabawy. Siła argumentów "starszej" jest niewątpliwie jej mocnym atutem...Nie dzwońcie po pomoc społeczną. Obie dziewczynki czują się dobrze i naprawdę bardzo lubią się razem bawić.

 ważne aby dogonić...
 przewrócić na ziemię
 przeciągnąć po trawie
założyć "nelsona"

 i znów można się bawić




piątek, 14 czerwca 2013

Ciągle pada

Tegoroczne lata nas nie rozpieszcza i zamiast długo wyczekiwanego słońca ciągle tylko ciemne chmury i deszcz. Pocieszające jest jednak to, że dzieciom najwyraźniej deszcz nie przeszkadza a Zosia co dzień rano stoi  w drzwiach w kalosze obuta, gotowa na deszczową gonitwę. Wszystkie osiedlowe kałuże są zaliczone a dziecko szczęśliwe.


 ta kałuża jest O.K
  a kiedy znudzi się zabawa solo do deszczowego berka można zaprosić kuzynkę
  w czasie deszczu dzieci się nudzą
 szpiedzy z krainy deszczowców
krótka walka o kałuże

niedziela, 9 czerwca 2013

stylizacja taty

Tak, tak, wiem . Nie ma nas wcale w wirtualnej przestrzeni za to w tej realniej dzieje się tyle, że nie nadążam z rejestracją.... Maj minął jak z bicza strzelił i nim się obejrzałam już mam czerwiec a na blogu pustki. To się wkrótce zmieni  - obiecuję. Na publikacje czeka cała masa zabawnych zdjęć, z Zosią w roli głównej oczywiście. Tym czasem na szybko dzielę się z wami zdjęciem, które właśnie zobaczyłam a wydarzyło się ono pod matczyną weekendową nieobecność. Autorem jej jest nie kto inny jak Tata Zosi. Stylizacja z serii "idę z tatą do teatru i to na mnie wszyscy będą patrzeć"... niewątpliwie patrzyli z lekkim niedowierzaniem jak mniemam, że ktoś tak mógł ubrać dziecko.

Myślę, że sam T.Jacyków miałby problem  z opisaniem tego stylu

piątek, 10 maja 2013

Czapka

Wiadomo jest, że nakrycie głowy to rzecz bardzo ważna, zwłaszcza w świecie dorosłych. Ha, niektórzy z czapką nie rozstają się nawet w pomieszczeniu zamkniętym ani nawet w samochodzie co zawsze mnie zastanawia i napawa zdziwieniem.
Dzieci w szczególnie niechętny sposób podchodzą do tematu i często czapka staje się zarzewiem rodzinnych konfliktów i sprzeczek. Kto z nas nie pamięta jak na złość rodzicom odmrażał sobie uszy albo, że czapka to przysłowiowy obciach i nastolatkom po prostu nie wypada jej nosić. A ta codzienna i monotonna walka rodzica z małym dzieckiem ściągającym sobie nakrycie  w upalany dzień?- znacie to?
 Ja już chyba się starzeję bo czapki uwielbiam i w ziemie bez niej nie wychodzę z domu. Cieszy mnie więc, że i nasza Zosia ma do nich sentyment bo jak widać spełniają w jej życiu dość ważną rolę. Zosia z upodobaniem wkłada je na głowę bez względu na porę dnia i okoliczności.


Prawdziwy wokalista musi zadbać o prezencje. Strój- kompozycja własna by Zosia Śliwka
Instruktaż trudnej sztuki jazdy na rowerze również lepiej się przyswaja w czapce
 co innego sama jazda, do tego odpowiedni jest rybacki kapelusik
 Każdy szanujący się majsterkowicz zakłada czapkę
 Do bycia prawdziwą damą czapka również jest niezbędna

  ciąg dalszy nastąpi...




poniedziałek, 6 maja 2013

Lotnisko

Zosia, rozczarowana małym ruchem i brakiem samolotów na nowym lotnisku w Świdniku, postanowiła kontynuować swoją lotniczą pasje gdzie indziej. Na poszukiwania wybraliśmy się  do Radawca, niedaleko Lublina a tam... Do wyboru do koloru: malutkie szybowce, stare awionetki, motolotnie i cała galeria helikopterów. Jednym słowem raj na ziemie dla małej miłośniczki podniebnych atrakcji. Lotnisko jest dostępne dla miłośników pikniku na trawie do tego stopnia, że samoloty ląduje niemalże pod stopami. Miejsce naprawdę fajne i godne polecenie. Już nie możemy się doczekać kiedy pojedziemy tam kolejny raz.








niedziela, 21 kwietnia 2013

Wysoka kultura

Długo wyczekiwana wiosna odwlekała swoje przyjście  w nieskończoność a dziecko w domu dostawało kota w powodu wiadomych tzn odizolowania od świata zewnętrznego. I co tu rodzicu robić w takie dni??? (na szczęście należą już do przeszłości ale bolesne wspomnienia jeszcze tlą się w mojej głowie). Ambitny rodzic dwoił się i troił aby niesfornemu i pełnemu energii dwulatkowi zapewnić rozrywkę na miarę jego potrzeb i nie doprowadzić siebie i reszty domowników do infekcji "kotem". Jednym ze sposobów było dla nas tej zimowej wiosny uczestnictwo, w koncertach muzyki poważnej dla maluchów. Idea piękna i same koncerty też niczego sobie choć Zosia już od wejścia pytała kiedy wychodzimy i czy mam lizaka. Rzeczony lizak ratował sprawę na okres zużycia a potem zaczynała się kolejne pytania i głośno wyrażone niezadowolenie - "Mamusiu ja chcę już iść do domu". Mamusia jednak do domu iść nie chciała  a i do tego zainwestowane, w rozwój muzyczny dziecka, pieniądze chciała wykorzystać w pełni. Po trzech koncertach doszłam do wniosku, że dużo łatwiej wdrażać w wyższą kulturę niemowlaki co to jeszcze własnego zdania nie mają tylko pokornie leżą w swoich fotelikach patrząc  błogo w sufit....

Przed koncertem dzieci mogły własnoręcznie spróbować o co chodzi z tą muzyką
 Muzyka wywoływała u młodych słuchaczy naprawdę przeróżne emocje....od znudzenia do





sobota, 30 marca 2013

Wesołego Alleluja

 ostatnie wskazówki od Babci

Ja poświecę i będzie z głowy!

Wesołych,ciepłych Świąt Wielkanocy!!!!dla Was wszystkich!

poniedziałek, 25 marca 2013

Dwuzawodowiec

To ostatnio modny termin. Najlepiej aby jeden zawód pozwalał nam godnie żyć a ten drugie spełniał nasze pasje i zainteresowania. Zosia już od najmłodszych lat przygotowuje się do przyszłych życiowych wyborów gdyby tak jeszcze aby udało się je połączyć różową sukienką...

zimowo-wiosenna nuda



 Czy ktoś wzywał lekarza???

 specjalizacja CHIRURGIA, ściślej amputacje kończyn